środa, 4 listopada 2026

No dobra, kupiłem ULIfAC do Amstrada 464. Co dalej?

    Nadeszła jesień i warto było w końcu powrócić do uruchamiania tegorocznych zakupów. Padło na Amstrada 464. Od razu napiszę, że były momenty euforii oraz delikatnego rozczarowania. Jednak zdecydowanie była przewaga pierwszych.

    Historią sprzętu zanudzał nie będę, jest dostępna w Internecie, kilka faktów jednak:

- stworzony przez brytyjskie przedsiębiorstwo założone przez Alana Sugara

- premiera w 1984 roku, sprzęt na procesorze Z80, z którego korzystały również ZX Spectrum, Timex, Elwro 800 Junior, Meritum, standard MSX, Game Boy Color, Advance, stosowany również w Segach

- komputer 'wszystkomający', czyli zestaw składa się z monitora (w który wbudowany jest zasilacz), komputera z klawiaturą oraz magnetofonu lub stacji dyskietek. Włączasz, działa - nic więcej nie potrzebujesz

- nietypowy format dyskietek - 3 cale. Niestety dla nich - nie przyjął się i o ile dyskietki 5,25 oraz 3,5 cala można ciągle dość łatwo dostać, to 3 calowe już są białym krukiem.

- żeby było śmieszniej - joystick niby wykorzystuje to samo złącze DE-9, ale koncepcja jest inna - jeden port obsługiwał dwa joysticki, dlatego na wielu z nich był przełącznik CPC.

    Po pierwsze - sprzęt nic nie stracił ze swojego uroku - cały czas klawiatura wraz z monitorem może się podobać. Tu jednak pierwsze rozczarowanie - kupując spontanicznie człowiek nie ma czasu się dokładnie skupić na modelach, możliwościach, historii, itp. Tak było i tutaj - Amstrad 464? Tak! Ale Amstrad Schneider! Trochę inne kolory klawiszy, rozłożenie portów - funkcjonalnie jednak to samo. Pierwsze uruchomienie gry z kasety (RUN", aby zapamiętać) po przeczytaniu instrukcji (po niemiecku, ale serio przeczytałem kilka stron zanim sięgnąłem po pomoc w Internecie) zajęło zaledwie kilkadziesiąt sekund. Tutaj kolejne rozczarowanie, ponieważ wbudowany 'bzyczek', mimo że lepszy niż w ZX Spectrum - nie zachwycił.

    Planowałem do niego dokupić przystawkę M4 do wgrywania gier, połączenia przez WiFi i podobne. Ale... Okazało się, że Schneider ma inne złącza niż oryginalny Amstrad. Nie ma jednak tego złego co by na dobre nie wyszło - M4 już nie jest dostępny, padło więc na ULIfAC (Ultimate Interface for Amstrad CPC). A to było jeszcze lepszym wyborem! Sprowadzenie z Grecji trwało koło tygodnia, ale gdy już dotarł - mniam! Spełnia kilka wspaniałych zadań:

1. Wgrywanie plików, obrazów dyskietek, 'zrzutów pamięci' (snapshotów)

2. Rozszerzenie pamięci - bo jednak 464 to nie 6128, a niektóre dema jak i gry wymagają 128 kB RAM, albo lepiej działają z większą pamięcią

3. Alternatywne ROM'y. Czyli, z grubsza biorąc - zamienię sobie 464 w 6128 jeżeli wpiszę komendę |6128.


Warto zajrzeć na stronę projektu: https://www.cpcwiki.eu/index.php/ULIfAC


    I tak sobie się z nim delikatnie bawiłem, dopóki nie przyszedł on. ULIfAC. Wtedy się zaczęło :D


Na zdjęciu powyżej ULIfAC wraz ze specjalnym kablem EURo - z 'przelotką' do zasilania - mus w przypadku podłączenia do telewizorów.


Interface wpinamy w złącze floppy, nie potrzebuje zewnętrznego zasilania.


Kilka przycisków do obsługi - najważniejszy jak na razie to Reset ;)


Są dostępne pliki stl, dzięki czemu mogłem sobie wydrukować ładną obudowę.



W trakcie sesji nagraniowej :D

Szybka ściąga klawiszowa:
|FM - File Manager, z którego możemy wybrać pliki z pendrive
|6128 - przełączenie ROM w tryb Amstrada 6128 z dodatkową pamięcią RAM
|DIA - program diagnostyczny - pozwala sprawdzić pamięć, klawiaturę, etc.
Reset powraca do BASIC, gdzie ponownie możemy wybrać plik.

Ważne jest, aby rozróżnić komendy BASIC (wewnętrzne) od komend zewnętrznych poprzedzonych znakiem |.

Te wewnętrzne to na przykład:
- CAT - zawartość katalogu na dyskietce
- LOAD" - załadowanie pliku
- RUN" - uruchomienie pliku
- SAVE" - zapisz z podaną nazwą

Zewnętrzne to na przykład:
|DIR - zawartość katalogu
|DRIVE - zmiana napędu A/B
|ERA - usunięcie pliku
|REN - zmiana nazwy pliku
|DISC - przełączenie na operacje ze stacją dysków
|TAPE - przełączenie na operacje z magnetofonem
|DIR,"*.BIN" - użycie 'wildcards'



A tutaj nagrałem wgrywanie gry z kasety. Nostalgicznie, ale nie chciałbym już do tych czasów wracać na stałe.


Odrobina demosceny wgrywanej z ULIfAC, pierwsze póby.


Tu już bardziej świadomie i rozważnie - wszystko posortowane, poukładane, zrobione Top 10.


Reasumując - ciekawy komputer, w bogatszych wtedy krajach dobre podejście (nie zajmuję rodzicom telewizora), zabrakło zapewne rozmachu i wsparcia, aby był tak popularny jak pozostała trójka. Niemniej, wymieniany razem z nimi jako sprzęt, który rewolucjonizował rynek.

A ma koniec joystick z przełącznikiem CPC 464.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

No dobra, kupiłem ULIfAC do Amstrada 464. Co dalej?

     Nadeszła jesień i warto było w końcu powrócić do uruchamiania tegorocznych zakupów. Padło na Amstrada 464. Od razu napiszę, że były mom...